Dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia za niewłaściwe leczenie, bez konieczności występowania na drogę sądową, umożliwi nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, którą w środę podpisał prezydent. Bronisław Komorowski podpisał tego samego dnia również wchodzącą w skład rządowego pakietu zdrowotnego ustawę likwidującą staż lekarski i zmieniającą system kształcenia medyków oraz ustawę mającą umożliwić zapis do lekarza on-line.
Do tej pory dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia za niewłaściwe leczenie jest możliwe tylko poprzez proces sądowy z powództwa cywilnego. Takie sprawy w sądzie trwają zwykle kilka lat. Zgodnie z nowelizacją uzyskanie odszkodowania lub zadośćuczynienia będzie możliwe na drodze administracyjnej - jak podkreśla resort zdrowia - w czasie około siedmiu miesięcy.
Odszkodowania będą dotyczyć tylko szkód związanych z opieką szpitalną w Polsce. Komisja wojewódzka do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych nie będzie ustalać wysokości odszkodowania. W skład komisji wejdą specjaliści z dziedzin medycyny i prawa, organizacji pacjentów, Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta.
Wniosek o odszkodowanie będzie można kierować do wojewódzkiej komisji przez rok od dnia, w którym pacjent dowiedział się o uszkodzeniu ciała lub "rozstroju zdrowia". Dotyczy to także sytuacji, gdy rodzina składa wniosek po śmierci pacjenta. Termin ten nie może być jednak dłuższy niż trzy lata od dnia, w którym nastąpiło uszkodzenie ciała lub śmierć.
Propozycję odszkodowania ma przedstawić zakład ubezpieczeń, który zawarł umowę ze szpitalem, w którym doszło do błędu medycznego. Zamiast odszkodowania możliwa będzie renta. Osoby ubiegające się o odszkodowanie będą mogły uzyskać: do 300 tys. zł w przypadku śmierci pacjenta (dla spadkobiercy) i 100 tys. zł w przypadku uszczerbku na zdrowiu (dla pacjenta). Wysokość renty może wynieść do 3 tys. zł.
Źródło: http://www.lex.com.pl/
W kodeksie etyki lekarskiej nie istnieje takie słowo jak „błąd”. Środowisko medyczne jest specyficzne. Składa się ono ze zwykłych ludzi. Niemniej owe środowisko posiada zamknięty krąg. Każdy kto znajduje sie wewnątrz jest cząstką pewnej machiny, która jest niezwykle hermetyczna.
Każdy kto wykonuje jakikolwiek zawód wie, że w jego pracy może dojść do błędu w wyniku zaniedbania, rażącego niedbalstwa czy po prostu ze zwykłej nieostrożności. Każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Nieliczni potrafią się do tego przyznać. Co innego lekarz lub placówka zdrowotna. Tutaj konsekwencje błędu mogą być bardzo dotkliwe. Dotyczą przecież najcenniejszego dobra, jakie posiada każdy z nas - zdrowia. Ten czynnik w połączeniu z hermetyzacją środowiska oraz średniowiecznymi przepisami prawnymi (w tym tzw. kodeksem etyki) jest powodem, dla którego tak ciężko jest uzyskać odszkodowanie za błędy w sztuce medycznej.
Wystarczyłoby gdyby każdy lekarz, który miał nieszczęście być autorem błędu medycznego postarał się w pierwszej kolejności być po prostu człowiekiem. Jemu również może przydarzyć się "błąd w fachu". Odwaga cywilna powinna być na pierwszym miejscu. Tym bardziej, że większość błędów medycznych rodzi jedynie odpowiedzialność odszkodowawczą a nie karną. Obowiązkowe ubezpieczenia OC są właśnie po to, aby zabezpieczyć roszczenia majątkowe osób poszkodowanych.
Każdemu poszkodowanemu przysługuje odszkodowanie. Są to jednak najcięższe sprawy, jakie możemy sobie wyobrazić. Aby otrzymać odszkodowanie w następstwie błędu medycznego musimy przejść przez "piekło". Chory pacjent nie jest w stanie sobie z tym poradzić.
Jest jednak iskierka nadziei. Od jakiegoś czasu świadomość prawna naszego społeczeństwa rośnie. Coraz więcej osób próbuje walczyć z machiną służby zdrowia. Gdyby jeszcze samo środowisko medyczne poczuwało się do odpowiedzialności, nie karnej - tylko zwykłej, ludzkiej...
Każdy kto wykonuje jakikolwiek zawód wie, że w jego pracy może dojść do błędu w wyniku zaniedbania, rażącego niedbalstwa czy po prostu ze zwykłej nieostrożności. Każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Nieliczni potrafią się do tego przyznać. Co innego lekarz lub placówka zdrowotna. Tutaj konsekwencje błędu mogą być bardzo dotkliwe. Dotyczą przecież najcenniejszego dobra, jakie posiada każdy z nas - zdrowia. Ten czynnik w połączeniu z hermetyzacją środowiska oraz średniowiecznymi przepisami prawnymi (w tym tzw. kodeksem etyki) jest powodem, dla którego tak ciężko jest uzyskać odszkodowanie za błędy w sztuce medycznej.
Wystarczyłoby gdyby każdy lekarz, który miał nieszczęście być autorem błędu medycznego postarał się w pierwszej kolejności być po prostu człowiekiem. Jemu również może przydarzyć się "błąd w fachu". Odwaga cywilna powinna być na pierwszym miejscu. Tym bardziej, że większość błędów medycznych rodzi jedynie odpowiedzialność odszkodowawczą a nie karną. Obowiązkowe ubezpieczenia OC są właśnie po to, aby zabezpieczyć roszczenia majątkowe osób poszkodowanych.
Każdemu poszkodowanemu przysługuje odszkodowanie. Są to jednak najcięższe sprawy, jakie możemy sobie wyobrazić. Aby otrzymać odszkodowanie w następstwie błędu medycznego musimy przejść przez "piekło". Chory pacjent nie jest w stanie sobie z tym poradzić.
Jest jednak iskierka nadziei. Od jakiegoś czasu świadomość prawna naszego społeczeństwa rośnie. Coraz więcej osób próbuje walczyć z machiną służby zdrowia. Gdyby jeszcze samo środowisko medyczne poczuwało się do odpowiedzialności, nie karnej - tylko zwykłej, ludzkiej...